Pamiętam tamtą sytuację, jakby to było dziś. Chciał loda, a ja chciałam żeby mnie do niego przymusił. Nie zrobił tego. Ubrał spodnie i odszedł na bok.
Wczoraj sytuacja była podobna. S... była bardzo bardzo głodna. Chciala być zamęczona. Chciała płakać, bo tak postanowiła, że uzewnetrzni wszystkie uczucia... że jak tylko on jej wpierdoli, to nie będzie się powstrzymywala i dokona samozniszczenia. Postanowiła, że mu się odda, że da mu to czego nigdy nie dostał. Potrzebowała tego jak głodny chleba.
Nie wyszło. Jej opór go pokonał. Wyszedł. Nie ujarzmiając natury, którą przez długi czas musiala chować, bo kazał jej ciągle dominować.
A byłam tak bardzo bardzo głodna... Ze postanowiłam "jego" zawołać... Tak. Chciałam żeby wrócił, żeby mnie unicestwił wczoraj. Tak bardzo byłam głodna...
Wyszedł. Mówiąc że przegięła. Ja byłam spragniona, chciałam żeby mi zajeb*ł. Wyszedł. Nie przywołałam Go wczoraj. Pana już nie mam.
Uciekłam. Drzwi Zamknęłam.
On wyszedł.
Koniec. Wybrał taki sposób. Nieoczekiwany, aczkolwiek skuteczny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz