wtorek, 13 sierpnia 2019

Czuje się źle do tego stopnia, że rzygać mi się chce ...

Nie wiem dlaczego , ale nienawidzę , gdy mnie mąż dotyka.

Dziś w nocy , spałam a on zaczął mnie macać. Chciał seksu. Dostał to czego chciał. Czułam jakby mnie zgwałcił.

Myślę tak : chciał mnie przelecieć więc przeleciał, pomimo tego że był środek nocy. Bo on chciał. Dla mnie on jest obleśną swinią w tej chwili. Chamem. Który mnie ciągle dotyka.

Musiałam udawać chociaż chciało mi się spać.

Nienawidzę go za to. Mogłabym mu krzywdę zrobić. Mogłabym uderzyć go w twarz.

Rano wstał potem wrócił do łóżka i zaczął się tulić . To było jak ogień. Jakby ktoś mnie przypalał żywcem.

Pomyślałam sobie tak ; w nocy brak spokoju i rano to samo. Znów go muszę znosić.

Czuje się brudna.

Bóg nie istnieje.

Mam żal do siebie.

I nienawidzę siebie.

Też.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz