Moja druga połowa miała ochotę na seks. Zaczął mnie dotykać. Odwzajemniłam.
Leżałam pod nim. Poczułam jak niby przypadkiem próbuje wejść w tyłek. Ciut mu uciekłam. Potem poczułam jak próbuje po raz drugi. Powiedział przy tym " powinnaś mieć takie kuleczki " . Ja nie zareagowałam. Znów mu delikatnie uciekłam. Nie wiem jak to wyszło że ja położyłam się na plecach a on leżał na mnie.
Znów spróbował. Trzeci raz. Gdybym nie zacisnęła pośladków to by to zrobił. Coś we mnie pękło. Odwróciłam się . Krzyknęłam "Co robisz" a potem prawie uderzyłam go w twarz. Prawie bo się odsunął.
Spojrzał na mnie jakby chciał mnie zabić. " chciałaś mnie uderzyć !"
" Bo chciałeś wejść w tyłek "
" myślisz że widziałem gdzie wchodzę ? Ty idź się leczyć ! " po czym podniósł własne spodnie , ubrał je i wyszedł z sypialni zostawiając mnie naga na łóżku.
Tak po prostu wyszedł.
Powiedziałam mu potem że takiego numeru się po nim nie spodziewałam . A potem nastąpiła cisza. Dupek miał do mnie pretensje że chciałam go uderzyć. Ciągle powtarzał że on w tyłek nie chciał wejść. Nie rozmawialiśmy do wczoraj. Wczoraj nastąpiło przedłużenie sytuacji.
Wróciłam do domu. Godzina 22. Wyszedł dorzucić do pieca. Poszłam do łazienki. Generalnie rzecz biorąc nie powinnam. Wracając ujrzałam w oknie salonu jego długi nos jak zagląda przez szybę i patrzy czy z telefonem w ręku na kanapie nie siedzę. Inwigilacja pełną parą.
Chuj mnie strzelił.
Wrócił . Powiedziałam mu że go widziałam. Powiedział że wymyślam bo nic takiego nie było.
Znów mnie chuj strzelił.
Dziś jestem w Bydgoszczy i nie wiem co z tym wszystkim zrobić.
To on strzelił focha. Pokazuje złość. Choć to ja go złapałam.
Trochę odechciało mi się żyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz